Paris exhibitions

My husband and I went to Paris last week and apart from executing a thoroughly planned programme (Polish readers may want to read my husband’s blog about the Paris trip here ) we spontaneously visited two extraordinary exhibitions. Rarely do I have such opportunities to experience a culture at such a high level.

Musée des Arts Décoratifs

 

• Inspirations. Dries van Noten

One of the items on my “must see” list was the Musée des Arts Decoratifs. I have to say I was a bit disappointed but had I not gone, I would have missed an exquisite show of Dries van Noten fashion designs. I’d originally thought that the exhibition was supposed to have finished by the time I would get to Paris but I was happy to find it had been miraculously extended until November 2nd.

And this one was beyond my expectations. The clothes presented in the showcases with their forms, colours, patterns, beadwork, feathers were stunning but what made this exhibition special was the interpretative support given by the curator, Pamela Golbin and Dries van Noten himself using spotlights, prints and pictures in the background and even on the floors and ceilings, video installations, paintings, real objects and description labels. This very context shows the relationship between fashion and art clearly; it allows us, as viewers to understand the creative process and the inspiration and passion behind the contemporary fashion designs which of course was the main curatorial aim.

I enjoyed it very much and felt like I had dived into somebody’s dream exploring Van Noten’s circles of interest which he grouped around themes such as  Birds, Garden and Butterflies, Gold and Graphic, India, Mexico and Spain, David Bowie and Jean Cocteau and other.

The display is rich, deep and powerful. I highly recommend entering this magical world. The exhibition runs until November 2nd.

 

 

 

W zeszłym tygodniu udaliśmy się z mężem do Paryża i poza realizowaniem skrupulatnie przygotowanego programu (polscy czytelnicy mogą zapoznać się z blogiem z tego wyjazdu tutaj) spontanicznie wybraliśmy się na dwie niezwykłe wystawy. Rzadko zdarza się okazja doświadczenia wydarzenia kulturalnego na takim poziomie. Jednym z obowiązkowych punktów programu było dla mnie Musée des Arts Decoratifs. Muszę przyznać, że muzeum trochę mnie rozczarowało, ale gdybyśmy tam nie poszli, ominąłby nas niezwykły pokaz kostiumów Driesa van  Noten. Myślałam, że wystawa skończy się do czasu mojego przyjazdu do Paryża, ale szczęśliwie przedłużono ją do drugiego listopada.

Wystawa przerosła moje oczekiwania. Zaprezentowane kostiumy, ich kształty, formy, kolory, wzory, dekoracje haftem, koralikami, piórami – wszystko to było wspaniałe, ale to, co uczyniło wystawę wyjątkową był sposób prezentacji wykoncypowany przez kuratorkę, Pamelę Golbin i samego van Notena, wykorzystanie światła, druków i obrazów w tle a także na suficie i podłodze, instalacje video, obrazy, rekwizyty i dopełniające opisy poszczególnych sekcji. Uzyskany w ten sposób kontekst pokazuje wyraźnie powiązania między modą a sztuką; pozwala nam, widzom, zrozumieć proces tworzenia, inspirację i pasję w projektowaniu mody, zgodnie z założeniami kuratorki.

Wystawa mnie zachwyciła, czułam się, jakbym przeniosła się do czyjego snu, odkrywając kręgi zainteresowań Driesa van Notena, zebrane wokół tematów takich jak: Ptaki, Ogród i Motyle, Złoto i Grafika,  David Bowie i Jean Cocteau i inne.

Wystawa jest bogata, przemyślana i robiąca wrażenie. Ktokolwiek ma okazję być w Paryżu, zachęcam do wstąpienia do tego magicznego świata, byle zdążyć przed drugim listopadem.

 

• Hokusai

The Palais Royale hosted the largest retrospective of the works of Katsushika Hokusai ever organised outside of Japan, showing over 500 works of art: woodblock prints, paintings on silk and paper, sketch books and some unique preparatory drawings.

I was awestruck, not only by the productivity of the genius Japanese artist (he produced over 30,000 drawings during a career lasting 70 years) but mainly by his sense of colour, composition and imagination. There are many unique items in the exhibition including the “Great Wave”, perhaps the most famous example of Japanese art in the West. Visitors have a rare chance to see an outstanding collection of sketches (3,900 sketches called Hokusai manga) designed as manuals for young artists presenting life and occupations in Japan in the Edo era.

But what really caught my attention was a series of silk scrolls with paintings on a central piece and mounted with colourful, silk patchwork borders, displayed as wall hangings.

It definitely triggered my imagination and I have decided to make something like that with my own silk scraps, the only exception is I’ll probably embroider or make an applique on the centre piece rather than paint on it.

DSC_0796

 

If you have a chance to go to Paris soon, I urge you to visit the exhibition as many ofHokusai’s works may never leave Japan again due to the opening of the Hokusai Institute in Tokyo some time next year.

Find more about the exhibition (in French) here:

and about Hokusai here.

Thus my husband’s passion for travel, some cheap flights and a bit of luck helped to open more doors for me to the world’s marvels. I am very grateful.

Klaudia

 

Palais Royale  gościł największą retrospektywę prac Katsushika Hokusai,  jaką kiedykolwiek zorganizowano poza Japonią, prezentując ponad 500 prac składających się z drzeworytów, malarstwa na jedwabiu i papierze, szkicowników i unikatowych rysunków przygotowawczych. 

Byłam zachwycona nie tylko pracowitością genialnego artysty (w czasie siedemdziesięcioletniej kariery stworzył  ponad 30 000 szkiców) ale głównie jego wyczuciem koloru, kompozycji i niezwykłą wyobraźnią. Pokazano wiele wyjątkowych dzieł, w tym słynną “Wielką falę”, chyba najbardziej rozpoznawalny przykład sztuki japońskiej na zachodzie. Zwiedzający mają okazję zobaczyć wyjątkową kolekcję szkiców (3900 szkiców zwanych mangą Hokusai) zaprojektowanych jako podręcznik dla młodych artystów przedstawiający życie i zajęcia ludzi w Japonii w okresie Edo. 

To, co jednak najbardziej przykuło moją uwagę, to seria zawieszanych na ścianie, jedwabnych zwojów z namalowanymi scenkami w centralnej części i obramionych patchworkową bordiurą, składającą się z kolorystycznie dobranych pasów pięknych tkanin jedwabnych.

Poruszyło to moją wyobraźnię i postanowiłam zrobić kiedyś coś podobnego, wykorzystując moją kolekcję jedwabnych skrawków z tą jedynie różnicą, że nie porwę się raczej na malowanie, a zastosuję aplikację lub haft.

Jeśli macie okazję wybrać się w najbliższym czasie do Paryża, zachęcam do odwiedzenia tej wystawy, bo na początku przyszłego roku ma zostać otwarty  Instytut Hokusai w Tokyo i jego prace mogą już nie opuścić Japonii, w każdym razie nie w tak bogatej kolekcji.

Dla zainteresowanych – więcej o wystawie tutaj (materiał jest po francusku, ale pokazuje wiele wystawionych prac), a o samym artyście tutaj.

Tak oto pasja mojego męża do podróżowania, tanie linie lotnicze trochę szczęśliwego trafu pozwoliło mi uchylić kolejne drzwi do cudów tego świata. Jestem za to bardzo wdzięczna.

 

Klaudia

Share Button

Leave a Reply